piątek, 13 czerwca 2014

Niczego nie żałuję - Edith Piaf


Nadrabiając filmowe zaległości tym razem postanowiłam bliżej się przyjrzeć historii słynnej piosenkarki Edith Piaf. Uwielbiam jej śpiew i piosenki, które wykonała. Nie raz je nuciłam, choć francuskiego nie znam. Ich melodia i głos Edith to coś pięknego!

Film bardzo mną wstrząsnął. Znając tylko piosenki Edith Piaf myślałam, że to dystyngowana, kulturalna kobieta, prawdziwa diwa. Jednak było inaczej. Wychowana tak naprawdę w burdelu, potem w cyrku, dziewczyna ulicy, wiele osiągnęła jeśli chodzi o oszlifowanie swojego głosu, jednak życie nauczyło ją, że bez używek sobie nie poradzi. Piła więc, świetnie się bawiła w towarzystwie osób różnego pokroju, brała mnóstwo leków przeciwbólowych, narkotyzowała się. Była kobietą wulgarną, temperamentną, dla której miłość była najważniejsza. Oprócz miłości ważną rolę odegrał śpiew, którym zarabiała.

Tak sobie myślę, że porzucenie przez rodziców, brak miłości i akceptacji to najgorsze co może się przydarzyć człowiekowi. Edith osiągnęła pewien sukces, jej piosenki są ponadczasowe, jednak przeszłości nigdy nie wymazała, ciągle nią żyła i niestety przez to lekko nie miała. Koncerty są czymś cudownym, popularność i wielbienie przez tłumy dodają skrzydeł, gwiazdy tym żyją, a jak już nie mogą występować, to kończy się im życie..

Film jest wart obejrzenia, refleksji. Życie ma się jedno, cieszę się, że mam je spokojne, normalne, że daleko mi od używek, depresji czy obłędu. Artyści łatwo nie mają..

2 komentarze:

  1. Oglądałam ten film chyba ze dwa razy i bardzo mi się podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miło by było, gdybyś podzieliła się wrażeniami, co konkretnie Tobie się w filmie podobało :)

    OdpowiedzUsuń